Hej Kochani 🙂

W tym wpisie testuję jeden z kosmetyków, który już od dawna bardzo chciałam sprawdzić. Jest to zarazem pierwszy produkt bardzo znanej mi marki ENVIRON. Jesteście ciekawi jak sprawowały się u mnie kapsułki do nocnej regeneracji cery? Zapraszam do notki! 🙂

Kapsułki ENVIRON zostały do mnie dostarczone w plastikowym, małym słoiczku ze srebrnymi napisami. Samo opakowanie wykonane jest solidnie i ma przede wszystkim chronić zawarty w nim specyfik przed promieniami UV.

Kluczową rzeczą w kwestii skuteczności tego kosmetyku jest jego skład. Zawiera naturalne olejki z witaminą A, które mają za zadanie zminimalizować ilość mimicznych zmarszczek oraz wpłynąć pozytywnie na mocne nawilżenie naszej skóry. Co ważne, produkt należy chronić przed światłem, ciepłem i powietrzem oraz przechowywać w chłodnym miejscu.

Dla kogo POLECAM?

🖤Sucha skóra🖤
🖤Zmarszczki🖤
🖤Nierówny koloryt🖤
🖤Przebarwienia🖤

Serum zawsze stosowałam na noc. Moja rutyna wieczorna zaczyna się od zrobienia kompletnego demakijażu twarzy, następnie przemycia jej żelem i tonizowanie. Serum nakładałam palcami niemalże na sam koniec tego procesu. W konsystencji jest ono delikatnie lepką cieczą. Nie powiedziałabym jednak, że jest w jakikolwiek sposób uciążliwie kleiste.

Koniecznie pamiętajcie aby unikać kontaktu z oczami. Kurację kapsułkami rozpoczęłam około 4 tygodnie temu, efekty były widoczne dość szybko. Muszę przyznać, że mam duży problem z suchością skóry twarzy, jednak serum skutecznie rozpoczęło proces jej regeneracji. Moja buzia była miękka, dotleniona i bardzo nawilżona. W trakcie stosowania odniosłam wrażenie znacznego „wypełnienia” skóry i nabrania przez nią jędrności.

Należę zdecydowanie do tej grupy osób, u której serum sprawdza się naprawdę dobrze. W mojej opinii jest to kosmetyk, który z uwagi na genialne własności regeneracyjne zostanie ze mną na dłużej. Dzięki kuracji twarz jest w lepszej kondycji niż dotychczas, jest zdrowsza, lepiej nawilżona. Przede wszystkim serum znacząco ograniczyło u mnie częstotliwość występowania uciążliwych przesuszeń, z którymi zmagałam się od dłuższego czasu.