Od pewnego czasu zauważyłam, że moja skóra jest bardzo zmęczona, pozbawiona energii i blasku, a poza tym stała się przesuszona na policzkach i wrażliwa w okolicach oczu. Było to na tyle uciążliwe, że już sama nie wiedziałam, po jakie produkty powinnam sięgać, aby nie szkodzić jej bardziej. Kiedy w moje ręce wpadł krem ŚLIWKOWY marki APIS NATURAL COSMETICS podeszłam do niego z pewną dozą niepewności. Jednak obietnice producenta przekonały mnie i postanowiłam zaryzykować.

Krem jest koloru białego, ma bardzo delikatną piankową konsystencję, można również powiedzieć, że jest to forma musu, przeznaczony dla kobiet po 30 roku życia, używanie go to sama przyjemność.

Przejdźmy do efektów stosowania, tak więc :))))

Po pierwsze ….. Natłok zajęć, związanych z pracą i remontem mojego nowego studio oraz stres dały mi się we znaki, czego efektem była poszarzała, zmęczona skóra twarzy. Po zastosowaniu kremu zauważyłam, że cera odżyła, nabrała ładnego kolorytu i blasku, jest miła w dotyku i po prostu zdrowsza, wypoczęta.
Po drugie krem świetnie sprawuje się nałożony pod makijaż. Podkład nie roluje się na nim, co więcej wygląda lepiej, niż nałożony na inny krem, który wcześniej stosowałam. Lekka konsystencja sprawia, że mus rozprowadza się z łatwością i wchłania błyskawicznie, dzięki czemu wykonanie makijażu nie opóźnia się o kolejne, cenne minuty, które o poranku nierzadko są na wagę złota :)))))). Krem stosowałam dwa razy dziennie: o poranku, przed nałożeniem makijażu oraz wieczorem, po dokładnym oczyszczeniu skóry.

Po trzecie w składzie mamy kwas hialuronowy, ekstrakt z żeń-szenia, olej z baobabu i orzechów makadamia, ten team zadziałał u mnie przeciwstarzeniowo i rewitalizująco oraz „wyciszył” moje problemy skórne związane z przesuszeniem. Suche place na policzkach nie są tak widoczne, a poszarzała cera stała się bardziej promienna. 

Po czwarte, jak na prawdziwą kobietę przystało, urzekło mnie cudowne opakowanie. Jest takie delikatne, dziewczęce i pięknie prezentuje się na toaletce :))). Dodatkowo posiada subtelny zapach, który umila aplikację.

Po piąte kosmetyk ten nie podrażnia i nie uczula, co z pewnością ucieszy właścicielki skóry wrażliwej.
Jestem zachwycona tym produktem i planuję nadal stosować go w swojej codziennej pielęgnacji. Z nim moja cera zbliża się w stronę ideału :)))