Moje włosy pachną dziś cudownie! Dziwię się, że mogę tak powiedzieć, bo o ile osoby z zewnątrz często mi to mówią, o tyle sama nigdy nie wyczuwałam jakiegokolwiek zapachu. Ponoć zazwyczaj tak jest, że swojego zapachu nie możemy wyczuć tak jak inni. To się u mnie zmieniło od czasu, kiedy w domu pojawił się cudowny zestaw miniproduktów od MOROCCANOIL. Jeśli szukacie czegoś, co poradzi sobie z włosami suchymi, zniszczonymi i wymagającymi solidnego nawilżenia i wygładzenia – wpis jest właśnie dla Was.

Jak już wiecie z moich wcześniejszych postów na blogu, czy też relacji na Facebooku i Instagramie jestem posiadaczką tępych, suchych i bardzo zniszczonych włosów. Niestety jest to spowodowane częstym farbowaniem. Rudy kolor zmywa się dość szybko, więc odrost widoczny jest już po 3 tygodniach. Moje częste malowanie włosów nie pomaga im zbytnio w regeneracji, dlatego ratuje się kosmetykami silnie nawilżającymi i regenerującymi :)))

OLEJEK: MOROCCANOIL TREATMENT

Jest to olejek do każdego rodzaju włosów. Można go stosować jako odżywkę, preparat do stylizacji włosów lub wykończenia fryzury. Głównymi jego zadaniami jest ułatwienie rozczesywania, przyspieszenie suszenia oraz nadanie włosom połysku i blasku.
Po nałożeniu na włosy, stają się one jedwabiście miękkie i gładkie, nie są przeciążone, a co najlepsze pachną cudownie. Na drugi dzień po nałożeniu olejku włosy układały się tak jak chciałam, a zazwyczaj mam z tym problem 😂😂😂
Jako ciekawostkę mogę wam powiedzieć, że olejek produkowany jest w Izraelu i nazywany jest „ZŁOTEM MAROKA”

ODŻYWKA NAWILŻAJĄCA: MOROCCANOIL HYDRATION

Świetnie sprawdziła się na moich wiecznie przesuszonych i porowatych włosach. Dogłębnie je regenerowała, wygładzała na całej długości, a przyjemny zapach jaki po niej pozostawał, utrzymywał się cały następny dzień.

Porządna odżywka, jeżeli z niższej półki zawiodą to czas sięgnąć po coś konkretniejszego. Należy jednak uważać, aby nie przesadzić z ilością, bo może lekko przeciążyć włosy od nasady. Czego należy od niej oczekiwać? Wygładzenia i nawilżenia oraz zastrzyku odżywienia.

SZAMPON: MOROCCANOIL HYDRATION

Opakowanie ładne, charakterystyczne turkusowe, elastyczny plastik z tych, co butelka nie wyślizguje się z ręki. Zapach co prawda nadal arganowy, słodki, luksusowy, ładny, pozostaje na włosach po ich umyciu.

Szampon znakomicie się pieni i jest wydajny, wystarczy mała ilość aby dokładnie umyć głowę. Mówię to celowo, ponieważ z reguły nie nalewam szamponu na włosy, tylko na dłoń.

Kosmetyk posiada właściwości odżywcze, które sprawiają, że już po pierwszych dniach stosowania stają się one gładkie, lśniące oraz błyszczące. Pomimo, iż jest tak bogaty w olej arganowy w żaden sposób nie obciąża włosów, ani skóry głowy. Mam włosy kręcone, bardzo puszące się, szampon pomógł mi je ujarzmić i nareszcie wyglądają przyzwoicie hihi.

LAKIER: MOROCCANOIL FINISH

Niezmiernie trudno mi dobrać lakier, który utrwaliłby porządnie włosy, nie sklejał ich, nie obciążał i sprawiał, że fryzura zachowa świeżość. Już nawet nie liczę ile zmarnowałam pieniędzy na różnego rodzaju lakiery….., ale żaden nie odpowiadał moim wymaganiom.

Muszę przyznać, że MOROCCANOIL faktycznie nie skleja włosów, są po nim umiarkowanie lekkie, fryzura wytrzymuje cały dzień. Na tle innych ma przyjemny zapach i delikatną, pyłową konsystencję. Nie skrapla się jak inne lakiery, nie tworzy efektu hełmu. Fryzura jest lekko usztywniona, przy czym zachowuje swój naturalny wygląd. Wystarczy jedno psiknięcie, aby pojedyncze kosmyki się wygładziły i utrwaliły na cały dzień.

MOROCCANOIL to marka, której siła opiera się na bogatym, pielęgnacyjnym i leczniczym działaniu olejku arganowego. Założycielka firmy, CARMEN TAL, po doświadczeniu ogromnych właściwości „Złota Maroka” w pielęgnacji włosów postanowiła podzielić się swoją wiedzą z kobietami na całym świecie. Dzięki pionierskiemu pomysłowi marka stała się rozpoznawalna i ceniona w branży kosmetycznej.

FOTO JAREK