W ostatnim czasie odkrywam moc drzemiącą w rosyjskich, naturalnych kosmetykach. Tym razem pod lupę wzięłam cztery maski do włosów firmy PLANETA ORGANICA. Z marką spotkałam się pierwszy raz i na wstępie mogę dodać, że chyba zaprzyjaźnię się z nią na dłużej.

FOTO MICHU

MAROCCO MASKA DO WŁOSÓW MAROKAŃSKA

Solidny słoiczek, cudowny design, strasznie podobają mi się opakowania tych masek z planeta organica 😁😁😁 Można bez problemu wydobyć odpowiednią porcję maseczki. Ja obecnie nakładam jedną łyżeczkę, żeby za bardzo nie obciążyć włosów. Konsystencja maski jest masełkowata, nieco twardsza, ale w rękach się rozpływa i lubi z nich spadać, musimy uważać przy aplikacji. Nie spotkałam się jeszcze z taką konsystencją w przypadku innych maseczek. Kolor ciemnozielony, wygląda jak takie błotko. Zapach hmmm ciężko mi go określić, czuję olejek laurowy, coś takiego intensywnego i trochę kadzidlanego. Maseczka wspaniale nawilża, wygładza, włosy bardzo ładnie błyszczą.

TOSCANA MASKA TOSKAŃSKA DO WŁOSÓW

Kosmetyk znajduje się w plastikowym, przezroczystym opakowaniu z czarną nakrętką.
Maska ma konsystencję gęstego, zbitego masła, które jest delikatne i śliskie. Bez problemu wciera się we włosy. Należy dodać, że taka konsystencja przekłada się na dobrą wydajność, gdyż stosunkowo niewielka ilość maski wystarcza do pokrycia całej głowy.
Maska doskonale sprawdza się przy moich niesfornych włosach, są bardziej miękkie, błyszczące, wyraźnie odżywione i zregenerowane.

INDIA MASKA DO WŁOSÓW ZŁOTA AJURWEDYJSKA

Maseczka zamknięta jest w przezroczystym słoiku z czarną nakrętką. Charakterystycznym elementem tej maski jest jej zapach. Ciężki, orientalny – myślę, że nie każdemu może przypaść do gustu  😁😁😁 Mi osobiście się podoba , ale ja zawsze miałam słabość do orientalnych hinduskich klimatów.

Maska ma konsystencję gęstego masła. Jest zbita, ale przy tym śliska i można z łatwością wetrzeć ją we włosy. Kosmetyk ma pomarańczowy kolor przez który przebijają złote drobinki, które na szczęście nie zostają we włosach. Maseczka sprawiła, że są one miękkie, błyszczące, mięsiste i wyraźnie zregenerowane.

THAI MASKA TAJSKA DO WŁOSÓW

Pierwsze, czym mnie zachwyciła to zapach – różany, ale też orientalny, wyczuwalny na włosach po użyciu przez jakiś czas. Po drugie wydajność – nie spodziewałam się, że starczy mi na 3-4 miesiące przy moich, gęstych włosach, a bywały takie tygodnie, że używałam jej przy każdym myciu (myję włosy co drugi dzień). Przede wszystkim jednak działanie – przy tak częstym farbowaniu jak u mnie, czyli co 4 tygodnie moje włosy są często w niezbyt dobrej kondycji – puszenie, plątanie, suche końce i ta szorstkość. Generalnie staram się dbać o włosy – olejuje, szampony bez SLS i te sprawy. Odkąd wprowadziłam tą maskę do pielęgnacji, kondycja włosów znacząco się poprawiła. Przede wszystkim włosy mniej się puszą, mniej plączą, do tego są o wiele przyjemniejsze w dotyku i bardziej gładkie.